"Niebo rośnie na miarę naszej dzisiejszej miłości". PDF Drukuj Email
niedziela, 30 maja 2021 22:32

 

W dobie promowania triady: biorę, używam, wyrzucam , warto stawiać na sprawdzone, markowe i niezmienne wartości. I właśnie w kontekście korzystania z tego, co stałe, niezmienne, sprawdzone i pożyteczne, warto przypomnieć historię pewnej sędziwej pary świętującej jubileusz pięćdziesięciolecia pożycia małżeńskiego.

Wspomniani Jubilaci, zapytani o to, jak zdołali przeżyć ze sobą tyle lat, udzielili niezwykle pouczającej odpowiedzi: „Bo widzisz, My żyliśmy się w czasach, kiedy jak coś się psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało do kosza”.

Wypowiedź sędziwych, spełnionych staruszków powinna dać nam wszystkim do myślenia. „Bo widzisz, My żyjemy w czasach, kiedy jak coś się psuje, to się to wyrzuca lub zmienia na coś innego, nowszego i podobno lepszego....". I tak rzeczywistość tworzona wokół człowieka zaczyna przypominać pozbawione nadziei miejsce, w którym wszystko i wszystkich, w każdej chwili, można wymienić na lepszy, nowszy i piękniejszy model. I przy okazji wyartykułować słowami znanej piosenki samousprawiedliwienie: "Znów się zepsułeś i wiem co zrobię, zamienię Ciebie na lepszy model".

Taką rzeczywistość pewien filozof nazwał kiedyś "światem zawiedzionej nadziei". W tym "świecie zwiedzionej nadziei" zaczynają coraz częściej pomieszkiwać zdradzane żony, zdradzeni mężowie, porzucone matki, czy też osamotnione dzieci z najnowocześniejszymi gadżetami techniki w dłoniach. W końcu samotność "to taka straszna trwoga", przed którą przestrzegał nas nie tak dawno w jednym ze swoich utworów R. Riedel.

Warto wyruszyć "do przyszłości czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się między sobą i nie żyją samotnie – do czasów, w których istnieje prawda, a tego co się stało nie można zmienić" (G. Orwell, „Rok 1984”). Kiedy to zrozumiemy, wówczas odczujemy to, co bardzo trafnie wyraził pewien myśliciel twierdząc: „niebo rośnie na miarę naszej dzisiejszej miłości". To z naszej relacji do prawdy wyrasta niebo miłości. Bez prawdy, jak przypomniał to pewien sędziwy niemiecki intelektualista, "miłość kończy się na sentymentalizmie". Staje się po prostu "pustą skorupą", którą można dowolnie wypełnić".
Artur Dąbrowski, prezes.