Oddali swe życie za Polskę i, ale żyją w naszej modlitwie oraz pamięci. PDF Drukuj Email
środa, 01 września 2021 11:46

 

Żył w Niemczech człowiek, który w dobie rozpowszechniania się brunatnej, śmiercionośnej zarazy narodowego socjalizmu zdobył się na odwagę piętnowania zła, które tkwi w jego politycznym dna. Dietrich von Hildebrand, bo o nim mowa, nie dysponował armią, bronią, czy też orężem propagandy, jakie naprzeciw niego wytoczył Joseph Goebbels. Mimo wszystko demaskował zło tkwiące w ideologii nazistowskiej, przemierzając Niemcy wzdłuż i wszerz ze swymi antynardowosocjalistycznymi odczytami.
Tuż po powstaniu rządu nazistowskiego decydując się na opuszczenie kraju, zdobył się na odwagę powiedzenia swoim rodakom, że nie ma już ochoty żyć w kraju rządzonym przez zbrodniarzy. Aprobującej ideologię nazizmu większości niemieckiego społeczeństwa von Hildebrand zwracał uwagę na to, że skrajnie militarystyczny etos narodowego socjalizmu, niesie ze sobą „odrzucenie obiektywnego prawa, gloryfikację przemocy, ubóstwienie germańskości i rasy nordyckiej”.
Nic dziwnego, że dojrzewająca w sercu Hitlera nienawiść do naszego narodu zaowocowała agresją na Polskę 1 września 1939 r. „Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem”. Niniejsze słowa Adolfa Hitlera, znalazły się w jego przemówieniu, które wygłosił 22 sierpnia 1939 r. w Obersalzbergu, podczas szkolenia dla oficerów Wehrmachtu.
82 lata temu 1 września 1939 r. o godz. 4:40 niemieccy barbarzyńcy w ramach akcji operacji Ostmarkflug, zbombardowali pogrążone we śnie bezbronne miasto Wieluń. Dokonany podczas snu aktu ludobójstwa na ludności cywilnej, stanowił wstęp do wydarzeń, do zaplanowanego na szeroką skalę aktu ludobójstwa, którego symbolem na zawsze pozostanie Auschwitz.
1 września 1939 o godz. 6:30, Józef Małgorzewski wypowiedział słynne słowa komunikatu: „A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa”.
Rzeczywiście w tym niezwykle trudnym czasie wszyscy myśleli o jednym, o walce aż do zwycięstwa”. Chociaż Jacek Kaczmarski śpiewając o tych trudnych wydarzeniach twierdził, że: "Tych dni historia nie zapomni”, to jednak najbardziej boli to, że „po pierwszym września, przyszedł siedemnasty".
Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.