I Niedziela Adwentu PDF Drukuj Email
niedziela, 01 grudnia 2013 15:39

Kiedyś były marzenia o dobrym wychowaniu dzieci. Ja je przygotuję do życia. Nauczę szacunku do starszych, kultury, pracowitości. Przekaże wiarę i miłość do Boga. Przykładem życia pokażę jak się modlić, spowiadać, służyć bliźnim. Jak jest dzisiaj. Idealizujemy swe dzieci. Nie chcemy zauważać ich nieposłuszeństwa. Jesteśmy nadopiekuńczy, nie stawiamy im wymagać, usprawiedliwiamy złe czyny, odsuwamy obowiązki. Wytłumaczymy to wszystko, bo to młode pokolenie, bo jeszcze się napracują, takie są czasy, to nie oni zawinili. Znajdziemy setki wymówek. Uciekamy przed prawdą. Wolimy pozostać w śnie i marzeniach o idealnych dzieciach. Jednak, czy w ten sposób przygotujemy je do dorosłości. czy tak je wychowując, albo pozostawiając bez wychowania możemy liczyć na ich pomoc w starości. Można inaczej. Wymagającą miłością, sprawiedliwą oceną zachowania, uczeniem odpowiedzialności, przykładem osobistej wiary. To droga do spełnienia marzeń o dobrym wychowaniu, to gwarancja spełnienia w rodzicielstwie, za które przyjdzie w przyszłości nagroda.

W końcu spójrzmy na naszą wiarę, na nasze codzienne życie. Czy jest ono wymarzone, wyśnione. Czy jestem zadowolony z tego jakim jestem człowiekiem, jak postępuję, co mówię i czynię. Dziś w Ewangelii Jezus prosi: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.” (Mt 24, 42). Można udawać, nie przyjmować rzeczywistości, uciekać przed prawdą. Usprawiedliwimy każde zło i nie nazwiemy tego grzechem, zasłonimy się brakiem czasu i nie przyznamy do lenistwa, oskarżymy innych o złe intencje, aby ukryć własną złośliwość. Można tak żyć. Ale dokąd takie życie nas zaprowadzi. Można tylko śnić, ale przebudzenie będzie bardzo bolesne. Można tylko marzyć a w głębi serca będziemy nieszczęśliwi. Nikt ci nie broni byś spełnił swe marzenia o miłości, bliskości i zgodzie w małżeństwie. Może wszystko się nie uda, ale spróbuj. Może nie wychowasz dziecka doskonale, ale pokażesz mu, że ci na nim naprawdę zależy, powalcz o to. Może nigdy nie będziesz doskonałym katolikiem, ale nikt nim nie jest, bo każdy grzeszy. Jednak z czystym sumieniem przyznasz, że wykorzystałeś dany ci czas. Przejrzałeś na oczy. Zobaczyłeś co w twym życiu dobre i rozwinąłeś. Dostrzegłeś błędy i z nimi walczyłeś. Miałeś marzenia i próbowałeś je realizować. To zadania na czas Adwentu. To zadania na kolejne dni twego życia. Bo można tylko śnić. Ale nikt nie trafi do celu z zamkniętymi oczami.

Amen.