Wywiad z Panią Prezes KIAK Haliną Szydełko PDF Drukuj
czwartek, 08 października 2015 16:38

Wierni Bogu, wierni Polsce

Z Haliną Szydełko, krajowym prezesem Akcji Katolickiej, kandydatką na posła do Sejmu RP rozmawia ks. Marcin Nabożny

Czy katolicy świeccy powinni uczestniczyć w życiu politycznym?

Zdecydowanie tak. To nie tylko nasze prawo ale wręcz obowiązek. Jesteśmy obywatelami Polski i to również od nas zależy jakie będą jej dalsze losy. To co obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, naprędce głosowane w sejmie ustawy, jak ta o in vitro, o zmianie płci, czy słynna tzw. konwencja przemocowa , napawa przerażeniem. To co usłyszeliśmy na „taśmach prawdy” – pogarda dla wszelkich zasad, lekceważenie obywateli, wzbudza nie tylko niesmak, ale przede wszystkich głęboki niepokój o dalsze losy państwa. Słuchając niektórych wypowiedzi prominentnych polityków, zarówno tych wypowiadanych publicznie, jak i tych prywatnych, odnosimy wrażenie, że liczą się tylko własne, partykularne interesy, w myśl zasadny „po nas choćby i potop”. Nieważne jaka partia. Można z prawa na lewo i z lewa na prawo, byleby u władzy. Nieważny interes i dobro Polski, jeśli jest szansa „załapać się” na ważną funkcję w Brukseli. Czas powiedzieć dość i wielu Polaków nareszcie to robi.

Akcja Katolicka nie unika trudnych tematów. Wiele razy podpisywała Pani apele i stanowiska, w który zawarte było wołanie o poszanowanie wartości chrześcijańskich.

Nie tylko chrześcijańskich. Domagamy się poszanowania wartości uniwersalnych. Przecież prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka bez względu na światopogląd, jaki ktoś wyznaje. Dla nas – ludzi wierzących znajduje odzwierciedlenie w szóstym przykazaniu – „Nie zabijaj”. Jednak nawet dla niewierzących, dla nieznających przykazań, życie ludzkie jest wartością nadrzędną, a przynajmniej powinno być, bo widzimy, że tak często nie jest.

To odwołanie do wartości uniwersalnych jest bardzo istotne, ponieważ nam, ludziom wierzącym zarzuca się, że próbujemy narzucić innym nasz sposób myślenia.
Często słyszę w dyskusji ten argument. Dziś wierność zasadom, wierność przykazaniom to dla niektórych fundamentalizm. Tymczasem fundamentalizm to wykorzystywanie religii do realizowania własnych celów politycznych i narzucenia władzy. Czy obrona nienarodzonych mieści się w tej definicji? Czy obrona rodziny, podstawy społeczeństwa to fundamentalizm?

Słyszymy jednak i takie argumenty : Jeśli komuś religia zabrania stosowania metody in vitro, to niech tego nie robi, ale niech nie wtrąca się do sumień innych ludzi.
Ale to nie jest sprawa sumienia. To znaczy, do pewnego stopnia na pewno tak. Jednak sumienie nie zawsze jest dobrze ukształtowane. Mówi się nawet o ludziach bez sumień, przed jakimi ostrzegał nas św. Jan Paweł II. Dlaczego mamy się godzić na legalizację eutanazji? Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jemu sumienie pozwala zabić własnych rodziców, ale jeśli ktoś ma zdeprawowane sumienie, to społeczeństwo powinno upomnieć się o tych ludzi, którym własne dzieci chcą zadać śmierć. Społeczeństwo powinno przeciwstawić się eutanazji i prawnie jej zakazać.

Czy to są główne tematy jakie znajdują się w sferze zainteresowania i działania Akcji Katolickiej?

Na pewno obrona życia i promowanie rodziny, ochrona jej praw to nasz priorytet. Ważna dla nas jest ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją. Każda inicjatywa skierowana do dzieci i młodzieży jest bardzo ważna i bardzo potrzebna. Stąd też Akcja Katolicka w wielu Parafialnych Oddziałach prowadzi świetlice środowiskowe, w Zielonej Górze mamy Zespół Szkół Katolickich, dla których organem prowadzącym jest Akcja Katolicka, organizujemy liczne konkursy dla dzieci i młodzieży - biblijne, historyczne, festiwale pieśni religijnej i patriotycznej. W ubiegłym roku, wspólnie z Telewizją Polską Akcja Katolicka zorganizowała konkurs poświęcony wielkimu kapłanowi bł. księdzu Jerzemu Popiełuszce. Laureaci mieli okazję uczestniczyć w nagraniu programu „Ziarno”, gdzie czytano fragmenty ich prac.

Jakieś propozycje dla starszych ?
Oczywiście. Dom ulgi w cierpieniu – hospicjum im. Św. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim, to dzieło Akcji Katolickiej diecezji sandomierskiej, Centrum Konferencyjno-Formacyjne w Jeleśni, prowadzony przez Akcję Katolicką diecezji bielsko- żywieckiej, kluby seniora w archidiecezji poznańskiej, kluby pomocy koleżeńskiej „Praca” w Katowicach, to tylko kilka przykładów.

Wiele inicjatyw. Jednak głównym celem Akcji Katolickiej jest formacja.

Zdecydowanie tak. Jednak to praca formacyjna ma służyć doskonaleniu nas samych, ale również dziełu ewangelizacji, przemianie świata w duchu Ewangelii. Apelujemy do sumień, wskazujemy drogę, gdzie szukać prawdy w świecie zdominowanym przez skrajnie liberalne media, które próbują narzucić społeczeństwu własną wizję świata, bardzo często sprzeczną nie tylko z przykazaniami, ale nawet ze zdrowym rozsądkiem. Równocześnie z tą pracą staramy się wpływać na kształt stanowionego prawa. Stąd te liczne apele do parlamentarzystów, do prezydenta RP. Mamy też Zespół Parlamentarny Członków i Sympatyków Akcji Katolickiej i innych organizacji kościelnych, z którym zorganizowaliśmy już kilka wspólnych konferencji w sejmie.

Czy to wystarczy ?

Z pewnością nie. Trzeba wiele modlitwy i wiele działania. Nie można tylko narzekać. Nie można mówić, że nic od nas nie zależy i że nic nie da się zrobić. Od nas bardzo wiele zależy. Trzeba w to uwierzyć i trzeba zacząć działać.

Jak?

Choćby kandydując w zbliżających się wyborach. Nie tylko członkowie Akcji Katolickiej, ale wielu przedstawicieli innych ruchów i organizacji kościelnych zdecydowało się na start w wyborach.

Pani również?

Tak. Współpracując z naszym Zespołem Parlamentarnym dostrzegłam, że jest w naszym parlamencie wielu prawych ludzi. Jednak jest ich za mało. Żyjemy w kraju w którym większość, jaką stanowią ludzie wierzący nie ma nic do powiedzenia. Ta większość jest traktowana jak obywatele drugiej kategorii. Słyszymy, że państwo ma być neutralne światopoglądowo. Ale nie ma czegoś takiego jak światopoglądowa neutralność. Albo w Boga się wierzy, albo nie. Albo broni się życia, albo pozwala się zabijać nienarodzonych. Albo promuje się zdrową, normalną rodzinę albo patologię. Ateizm to też światopogląd. Dlaczego mamy się zgodzić, aby zastąpił wiarę w przestrzeni publicznej. Dlatego właśnie zdecydowałam się kandydować do Sejmu, aby być głosem ludzi, którzy chcą bronić wartości uniwersalnych, dla nas wierzących, zawartych w Ewangelii i w przykazaniach, a dla niewierzących w prawie naturalnym, zakodowanym w sercu i sumieniu każdego człowieka.

Czy tylko o wartości duchowe będzie Pani zabiegać?

Choć te są bardzo ważne, jednak nie można zapominać, ze żyjemy w świecie materialnym i te potrzeby są równie istotne. Kiedy prezydent Andrzej Duda podczas zaprzysiężenia wspomniał o głodnych dzieciach, na sali rozległo się buczenie. To przykre. Zapewne dzieci tych buczących posłów kształcą się w zagranicznych uczelniach i do głowy im nie przyjdzie, że są również głodne dzieci. My wiemy, że one są. Spotykamy je w świetlicach prowadzonych właśnie przez Akcję Katolicką. Każde głodne dziecko w Polsce, w kraju w środku Europy w XXI wieku to wielka plama na naszych sumieniach. To trzeba zmienić. Trzeba, odpowiadając na wezwanie Św. Jana Pawła II budować cywilizację miłości. Polska musi stać się krajem dla wszystkich. Nie tylko dla wybranych.