Akcja Katolicka zadaje pytania kandydatom na posłów i senatorów RP cz. 5 PDF Drukuj Email
poniedziałek, 19 października 2015 08:09

Wywiad Prezesa Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej doktora Artura Dąbrowskiego z doktorem inżynierem Mariuszem Chudzickim, kandydatem na posła RP (lista PiS miejsce nr 10).

Artur Dąbrowski - Panie Mariuszu, kandyduje Pan do Sejmu z listy PIS. Proszę w kilku zdaniach przybliżyć nam swoją sylwetkę.

Mariusz Chudzicki - Mam 46 lat. Od urodzenia mieszkam w Mykanowie. Jestem żonaty i mam dwójkę dzieci, córkę i syna. Ukończyłem Techniczne Zakłady Naukowe w Częstochowie, a następnie Wydział Zarządzania Politechniki Częstochowskiej. Od 21 lat pracuję na Politechnice Częstochowskiej. Moje doświadczenie zawodowe zaowocowało pracą na wielu uczelniach i szkołach w Polsce. W ramach łączenia nauki z praktyką zaangażowany jestem w pracę w bankach i różnych przedsiębiorstwach. Nadmienię, że jestem również prezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Częstochowie i członkiem zarządu krajowego oraz rady programowej tej organizacji.

A. D. - Czym chciałby się Pan zajmować w przyszłej kadencji w Sejmie?

M. CH. - Przede wszystkim, chciałbym zajmować się sprawami gospodarczymi i finansami publicznymi, ponieważ zagadnienia te, są mi szczególnie bliskie, ze względu na pełnione funkcje oraz pracę zawodową, którą obecnie wykonuję. Pierwsze dni pracy posłów nowej kadencji Sejmu to uchwalanie ustaw podatkowych obowiązujących w przyszłym roku. Dlatego za niezwykle pilną kwestią będzie zadbanie o to, by podnieść kwotę wolną od podatku, która obecnie wynosi niewiele ponad 3000 zł. Według mnie, minimalna kwota to 8400 zł (700 zł/miesiąc). Trzeba powiedzieć jasno, że państwo nie może opodatkowywać dochodów, które nie wystarczają na przeżycie, a tak przecież jest to obecnie. Powiem szczerze, iż argumenty typu, że: „państwa zupełnie na to nie stać”, w ogóle mnie nie przekonują, tym bardziej, że duża część tych środków trafi z powrotem do budżetu. W końcu państwo redystrybuuje przecież ok. 50 proc. środków.

A. D. – Co do zaoferowania lokalnej społeczności ma Mariusz Chudzicki i na jakich wartościach opierać się będzie Pańska oferta?

M. CH. – Oczywiście, problemy lokalne i regionu z który reprezentuję, są mi szczególnie bliskie. Będę zabiegał o budowę ścieżek rowerowych, wspierał jednostki samorządu terytorialnego w pozyskaniu inwestycji, zwłaszcza w obszarze nowoczesnych technologii i dbał o umocnienie pozycji Częstochowy jako regionalnego ośrodka akademickiego. Wiem również, czego na pewno nie zrobię. Nie będę popierał działań niezgodnych z moim sumieniem i poglądami. Na pewno nie będę wspierał działań i inicjatyw negujących uniwersalne wartości chrześcijańskie.

A. D. – Czy wyznacznikiem pana decyzji w Sejmie będzie sumienie partyjne, czy chrześcijańskie?

M. CH. - Mam własne życiowe credo, zaczerpnięte z tekstu piosenki mojego ulubionego zespołu, jakim jest Dżem: „zawsze warto być człowiekiem”. Jako poseł będę kierował się przede wszystkim dekalogiem, uczciwością, przestrzeganiem zasad równości i sprawiedliwości społecznej. Dodam jeszcze, że bardzo ważnym elementem moich decyzji będzie prezentowanie postawy patriotycznej, która w praktyce przejawiać się będzie w postawie zadbania o nasz wspólny dom jakim jest Polska.

A. D. - Co rozumie pan przez sprawiedliwość społeczną?

M. CH. - Przede wszystkim, dziś sprawiedliwość społeczna wymaga tego, by prawo, było jasne, sprawiedliwe i spisane w taki sposób, by wszyscy obywatele mogli je zrozumieć. Sprawiedliwość to również jak najmniejsza ilość przepisów ograniczających wolność obywateli w zakresie rozwijania się
i samorealizacji, brak biurokratycznych barier, nieskrępowany dostęp do usług publicznych. Sprawiedliwość to także niskie podatki i inne daniny publicznoprawne - wysokie i niesprawiedliwe podatki to także ograniczanie swobód obywatelskich, ponieważ to Państwo decyduje za nas i określa to, co dla nas jest lepsze, a jak wiemy takie systemy nigdy się nie sprawdzają. Dzisiaj praca jest luksusem, bo jest tak opodatkowana jak dobra luksusowe, czyli dostępne dla nielicznych, a powinna być dla każdego dostępna.

A. D. - Wspomniał Pan również, że zajmuje się edukacją. Chciałbym poznać Pańską opinię na temat aktualnego systemu kształcenia?

M. CH. - Uważam, że na każdym szczeblu edukacji jest wiele do naprawienia. Począwszy od przymusowego wysyłania sześciolatków do nieprzygotowanych do tego szkół, poprzez gimnazja, źle sprofilowane technika i licea, a na uczelniach wyższych skończywszy. Te ostatnie zwłaszcza powinny uczyć twórczego myślenia, a opierają się wyłącznie na ramach ograniczających swobodę zarówno pracowników naukowych, jak i studentów. Według mnie szkoła powinna uczyć logicznego myślenia, postaw patriotycznych, z czym wiąże się nauczanie w większym zakresie historii, z której powinniśmy być dumni. Szkołę trzeba koniecznie odbiurokratyzować, na każdym szczeblu.
I wierzę, że w tej materii damy radę.