Akcja Katolicka zadaje pytania kandydatom na posłów i senatorów RP cz. 6 Drukuj
wtorek, 20 października 2015 08:24

TYM RAZEM W REGIONIE WIELUŃSKIM

Wywiad Prezesa Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej doktora Artura Dąbrowskiego z Pawłem Rychlikiem radnym powiatowym z Wielunia, kandydatem na posła RP (lista PiS miejsce nr 11 Wieluń).

Artur Dąbrowski - W jaki sposób, tak młody człowiek, znalazł się na liście kandydatów do Sejmu?

Paweł Rychlik - Zacznę od początku. Jeszcze na studiach w Poznaniu rozpoczęła się moja przygoda z Prawem i Sprawiedliwością. Wówczas zostałem wybrany szefem Forum Młodych PiS, a następnie sekretarzem zarządu okręgu poznańskiego. Po studiach wróciłem do mojego rodzinnego Wielunia, gdzie podjąłem pracę w aptece i oczywiście zaangażowałem się działalność w lokalnych strukturach PIS. Jesienią poprzedniego roku wystartowałem w wyborach do Rady Powiatu Wieluńskiego, gdzie uzyskałem najlepszy wynik w swoim okręgu i otrzymałem mandat Radnego. W tym samym czasie zostałem pełnomocnikiem PIS w powiecie wieluńskim. Na jednym ze spotkań wypłynął pomysł o reprezentowaniu naszych struktur w wyborach do Sejmu. Oczywiście postanowiłem podjąć to wyzwanie, dlatego kandyduję do Sejmu RP.

A.D. - W Radzie Powiatu podejmuje Pan bardzo często problematykę wieluńskiego szpitala, czy to najważniejszy temat, z jakim przyszło się Panu zmierzyć w Radzie Powiatu Wieluńskiego?

P.R. - W moim programie wyborczym znajdował się postulat w którym zobowiązałem się do poprawienia warunków w wieluńskim szpitalu. Nie ukrywam, że sytuacja szpitala jest trudna. Przez lata placówka ta była zaniedbywana przez rządzący w naszym powiecie PSL. W ostatnim czasie starosta wraz z prywatną spółką przedstawił pomysł przekształcenia naszego szpitala w spółkę i przekazania go prywatnemu podmiotowi. Analizując sytuacje szpitali, które zostały przejęte przez niniejszy podmiot, zobaczyłem, że nie prowadzi to do niczego dobrego. W mojej opinii, za niedopuszczalne należy uznać działania, które zmierzają do przekazania placówki, będącej dorobkiem ciężkiej pracy mieszkańców Ziemi Wieluńskiej, wspomnianemu podmiotowi. W końcu przecież wiele pokoleń mieszkańców regionu wieluńskiego budowało i tworzyło ten szpital.

A.D. - Ks. Józef Tischner uważał, że dialog sprawia, iż „ludzie wyszli z kryjówek, zbliżyli się do siebie, rozpoczęli wymianę zdań”. Wiem, że był Pan organizatorem społecznej debaty na temat szpitala. Proszę opowiedzieć coś na temat, który w Wieluniu wywołuje wiele skrajnych emocji. Czy w tej materii rozpoczęła się owa wymiana zdań?

P.R. - Tak, to prawda. W dialogu człowiek rzeczywiście musi wyjść z kryjówki i rozpocząć wymianę zdań. Najtrudniej jednak rozmawia się na tematy, które wywołują olbrzymie emocje. Tak właśnie było w przypadku szpitala w Wieluniu. Właściwy dialog poprzedziły liczne spotkania radnych z pracownikami szpitala. Niestety zabrakło tu spotkań z najbardziej istotnym podmiotem dialogu, jakim są mieszkańcy Ziemi Wieluńskiej. To przecież oni są potencjalnymi pacjentami tej leczniczy. Dlatego postanowiłem zorganizować debatę, w której głos mogli zabrać mieszkańcy. Na debatę przybyli również eksperci: europoseł Janusz Wojciechowski, Pani doktor Joanna Kopcińska oraz Pan Mariola Ochman - przewodnicząca Solidarności pracowników ochrony zdrowia. Niestety na spotkaniu zabrakło Pana Starosty. W dyskusji, z podanych przez gości przykładów, można było wyciągnąć wniosek, że prywatyzacja nie jest jedynym, a już na pewno idealnym wyjściem z trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się szpital.

A.D. - Wracając do startu w wyborach, chciałbym zwrócić uwagę na zwrot, którym Pan tak często się posługuje: „Chcę reprezentować Wieluń i Ziemię Wieluńską”. Co w Pańskim rozumieniu znaczy to sformułowanie?
PR - Przede wszystkim, poseł to ktoś posłany aby reprezentować daną grupę, wspierać ją, pomagać w rozwiązywaniu przeżywanych w jej sercu problemów. Poseł jest zrośnięty z ziemią z której wyrasta. Dlatego jest powołany do tego, by szerzyć historię i tradycję społeczności z którą jest zrośnięty. I właśnie takim posłem chcę być. Jestem stąd i dlatego pragnę reprezentować nasz region w parlamencie RP. Stoimy przed ogromną szansą, aby po wielu latach, nasz region posiadał posła z prawicy. Wierzę, że będzie to możliwe, ponieważ zawsze staram się być blisko ludzkich problemów i ludzkich spraw. W ten sposób, dokładnie rozumiem problemy naszej Małej Ojczyzny, w której jestem zakorzeniony i która jest częścią mojej tożsamości.

A.D. - Na płaszczyźnie ogólnopolskiej, poza argumentem już przytoczonym, który dotyczy reprezentowania Ziemi Wieluńskiej, jakie postulaty zamierza Pan realizować?
PR - Dostrzegając ogrom niesprawiedliwości i braku elementarnych zasad uczciwości ze strony rządzącej dotychczas koalicji PO-PSL, czuję na sobie obowiązek uczestniczenia w procesie dobrych zmian w Polsce, którym początek dał wybór Andrzeja Dudy na Prezydenta RP. Cofnięcie skandalicznej reformy emerytalnej, która skazuje nas na pracę do 67 roku życia oraz inwestycja w rodzinę poprzez wsparcie finansowe każdego drugiego dziecka w rodzinie kwotą 500 zł miesięcznie, to postulaty, które muszą zostać wprowadzone w życie. Długofalowym zadaniem, które stoi przed nami, to przede wszystkim, odbudowa polskiej gospodarki, sprawiedliwego sądownictwa, przywrócenie zasady solidarności i szacunku społecznego oraz przywrócenie systemu opieki zdrowotnej ludziom. Wspomnę też o wsparciu dla polskich przedsiębiorców. Musimy ochronić polską ziemię przed wykupem ze strony cudzoziemców oraz nie dopuścić do prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych.

A.D. - Co Pan Paweł Rychlik ma do powiedzenia młodzieży i młodym małżonkom?
PR - Nie ulega dyskusji, że chcę reprezentować młodych ludzi. Zależy mi na tym, by każdy człowiek miał szansę na godną pracę i godne życie tutaj, w naszej Ojczyźnie. Ja mogłem wrócić do mojego rodzinnego miasta i podjąć tutaj pracę, jednak wielu moich przyjaciół i znajomych, musiało wyjechać do pracy za granicę, ewentualnie wynajmują niewielkie pokoje w dużych miastach i wiążą koniec z końcem. To trzeba zmienić. Powiedzmy sobie jasno, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny i w tej materii należy stworzyć należyte warunki do tego, by zwłaszcza młody człowiek chciał zawierać związek małżeński i posiadać potomstwo. Na pewno nie można w tej materii iść tokiem myślenia koalicji PO-PSL, która wypromowała konwencję przemocową, godzącą wprost w rodzinę i podniosła stawkę podatku vat na ubranka dziecięce. Rodzinę rozumiem jako związek kobiety i mężczyzny i w takiej formie trzeba i należy ją promować i to za za wszelką cenę.Jeszcze raz powtórzę, że państwo ma inwestować w rodzinę. Stąd też potrzeba inwestowania w rodzinę poprzez zapewnienie jej wsparcia finansowego, w kwocie 500 zł miesięcznie na każde drugie dziecko w rodzinie.

A.D. - Czy są jakieś postaci, które inspirują Pańską działalność polityczną?

P.R. - W pierwszej kolejności przychodzą mi na myśl tak wybitne osobowości jak: prof. Szyszko, prof. Seweryński czy eurodeputowany Janusz Wojciechowski. To są z pewnością osoby, których styl bycia, życie i wiara, motywują mnie do działań. Powiem, że z prof. Janem Szyszko miałem okazję współpracować przy obronie Polskich Lasów Państwowych. Z prof. Seweryńskim oraz panem Wojciechowskim, mam stały kontakt, ponieważ współpracujemy przy rozwiązywaniu licznych problemów, z jakimi borykają się mieszkańcy Ziemi Wieluńskiej. Współpraca zaowocowała wzajemnym zaufaniem, z którego wyrosło poparcie dla mojej skromnej osoby w wyborach do Sejmu. Oczywiście takie wsparcie jest dla mnie duża nobilitacją. Nie sposób nie podziękować w tym miejscu za wsparcie ze strony burmistrza Wielunia - Pana Pawła Okrasy oraz wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są ze mną w tym czasie.